fbpx

Relacja z ACM 2019

Kawałek Ameryki w Oleśnicy.

Ponad 770 pojazdów, tysiące odwiedzających, wyścigi na ¼ mili, pokazy skaczących samochodów, stuntriding na harleyu, skoki na bungee, konkursy oraz dziesiątki innych atrakcji – to wszystko czekało na miłośników amerykańskiej motoryzacji podczas 7 edycji Międzynarodowego Zlotu American Cars Mania, który odbył się w ostatni weekend czerwca w Oleśnicy.

Amerykańskie miasteczko samochodowe stanęło na dawnym oleśnickim lotnisku. Przez trzy dni tętniło życiem, muzyką i rykiem silników. Skierowana była nie tylko do miłośników tego rodzaju pojazdów, ale do każdego, kto chciał choć przez chwilę poczuć „Sweet dream of Ameryka”. Organizatorzy zadbali o odpowiednią atmosferę perfekcyjnie łącząc mechaniczne konie z amerykańską kulturą, muzyką oraz znanymi elementami klimatu miasteczek zza oceanu.

Ulice Nowego Jorku i oświadczyny na bungee.

W tym roku po raz pierwszy zlotowicze zaparkowali przy wytyczonych ulicach Nowego Jorku – 5th Avenue, Broadway, Wall Street czy Madison Avenue. A jeśli ulice to i policjanci. Nie zabrakło amerykańskich stróżów prawa w policyjnych legendarnych już Fordach Crown Victoria, strażaków w jednym z najstarszych aut pożarniczych, grup rekonstrukcji historycznej, ridersów na wielkich Harleyach, miłośników Elvisa Presleya czy słynnych dzieci kwiatów. Każdego roku podczas zlotu pojawia się coraz więcej przebranych osób, coraz więcej pomysłów na zabawę, coraz więcej kreatywności. Wszystko po to, by wyróżnić się z tłumu. A to coraz bardziej podoba się odwiedzającym. Wszak nie każdy na co dzień może zobaczyć kąpiących się mężczyzn na burcie jeżdżącego pik-up’a i grillujących na jego dachu.

Konkursów w trakcie trzech dni było sporo. Tradycyjnie odbył się konkurs pin up girl. Uczestniczyły w nim zarówno małe dziewczynki, jak i dorosłe kobiety.

Organizatorzy przygotowali także konkurs na najciekawsze zdjęcie zlotu umieszczone na FB i największą liczbę lajków, gdzie nagrodą był weekend w „Apartamencie Prezydenckim” w Jarosławcu. Z kolei w konkursie na najładniejsze stoisko zlotu wygrała firma Brodmir. Był też konkurs dla kobiet i mężczyzn na najciekawsze amerykańskie przebranie.

Z kolei dla amatorów adrenaliny, pośrodku miasteczka stanął gigantyczny mobilny dźwig, który z wysokości 85 metrów zrzucał śmiałków głową w dół. A było ich niemało, bo skok na bungee wykonało kilkaset osób. Ba! Na wysokości kilkudziesięciu metrów na ziemią doszło do oświadczyn. Dziewczyna powiedziała „tak”!  I jak mówili zlotowicze – ponoć zgoda nie miała nic wspólnego ze stresem i perspektywą skoku w otchłań.

Clou trzydniowej imprezy to jak co roku – wyścig na ¼ mili. Po raz pierwszy dla miłośników tego rodzaju współzawodnictwa ustawiono trybuny. Był to doskonały pomysł, bo przez trzy dni ławeczki były szczelnie zapełnione. Bo jak mówi sam organizator – takie wyścigi należy oglądać po amerykańsku, czyli wygodnie.

Sam wyścig okazał się najbardziej spektakularną rozrywką. A było na co patrzeć. Uczestnicy mogli rywalizować w siedmiu kategoriach. Dokładnych pomiarów dokonywał SCS Club ze Szczecinka przy wykorzystaniu amerykańskiego sprzętu Race America.

Stare, nowe, imponujące.

Trudno wymienić najbardziej ciekawe pojazdy, wszak było ich 770 (dokładnie 717 aut i 53 jednośladów). To najnowszy rekord ACM. Podczas pierwszej edycji zlotu, który odbył się w Miliczu w roku 2013 pojawiło się 170 aut.

Tegoroczny wachlarz pojazdów był niezwykle szeroki – od nowoczesnych samochodów z mocnymi silnikami, poprzez klasyki, odrestaurowane pojazdy aż do hot rodów. Tradycyjnie pojawiły się Mustangi, Challengery, Hummery, Dodge. Nie mogło obyć się bez Chevroletów Corvette czy Camaro, Chryslerów, Lincolnów, Cadillaków czy Pontiaków.

Pojawił się także najnowszy RAM 1500, Dodge Charger SRT8, Chevrolet Corvette C7 Stingray a nawet Tesla, która składana jest w Kalifornii.  Nie zabrakło ciężkiej wagi, czyli ciężarówek. Wśród nich wyróżniała się ta do złudzenia przypominająca kultowego Optimusa z filmu „Transformers”.

Przekrój wiekowy aut był imponujący. Najstarszy pojazd pochodził z 1927 roku. Była też Impala z 1959 roku, Mercury Coupe z 1950 roku czy  Willys’y z lat 50.

Oprócz samochodów pojawiły się także Customy i Harleye. Największe zamieszanie zrobiły te z firmy Harley-Davidson Wrocław Appaloosa. Każdy, kto miał ochotę, mógł się wybrać na półgodzinną wycieczkę najnowszym modelem motocykla.

Zarówno auta, jak i atrakcje można byłoby wyliczać w nieskończoność. Jednym słowem był ryczący, jakże miły, dźwięk dla ucha, zapach gumy i klimat amerykańskich festynów. A to przecież chodziło, by przenieść się na chwilę w inny klimat.

Koncerty, pokazy, zbiórki.

Program tegorocznej imprezy był przebogaty.  Zarówno na zlotowiczów, jak też gości czekały stoiska pełne gadżetów i akcesoriów, strefa militariów oraz koncerty. Na scenie wystąpił Kamil Bednarek, zespół Labirytm, który towarzyszy imprezie od samego początku, Box Canion, Electric Cowboyz, P.A.G.E., Im Funky Tim, Czysta Energia, Manson Band, Rock Imagination. Niedzielne After Party poprowadzili DJ Krecik, Huherko i Diablo.


Uroku imprezie dodał także pokaz Low Rider Show oraz Drag Race. Szczególnie widowiskowy okazał się pokaz skaczących samochodów. To rzeczywiście niecodzienna atrakcja – nie tylko dla oglądających, ale także dla osób z publiczności, które zostały zaproszone do zabawy.

Z kolei inny harleyowiec – Maciej Dop Bielicki pokazał, że ciężki motocykl nie jest przeszkodą w wykonywaniu na nim akrobacji. Pokaz efektów zaparł dech w piersiach publiczności.

Podczas American Cars Mania było także odpalanie „potwora”, czyli silnika samolotu. Było głośno i ekscytująco.

Dla równowagi – nie zabrakło także atrakcji spokojnych, wręcz relaksujących.

To za sprawą właścicieli z Barber Shop Akademia Barberingu – Mario Mayera i Łukasza Matykiewicza. To właśnie oni strzygi na cele charytatywne. Całość dochodu zasiliło projekt  „Pokój Wytchnień,” prowadzony przez Milickie Stowarzyszenie Dzieci i Osób Niepełnosprawnych. Mistrzom cięcia udało się zebrać ponad 3,6 tys. zł.  Dodatkowo z licytacji na scenie oraz zbiórek do puszek udało się zgromadzić kolejne 3,6 tys. zł.

 Będzie paradnie?

– W przyszłym roku będzie jeszcze więcej samochodów, jeszcze więcej zlotowiczów, grup, klubowiczów, koncertów oraz atrakcji – zapewniają organizatorzy eventu. Po wielu sygnałach od mieszkańców i uczestników chcielibyśmy przywrócić paradę aut ulicami miasta. To sztandarowa atrakcja ACM. Pragniemy zaprezentować amerykańskie pojazdy i przybliżyć klimat Ameryki mieszkańcom Oleśnicy. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to prosta sprawa ze względów logistycznych, ale mamy nadzieję, że nam się to uda przy współpracy lokalnymi samorządami.

Gościem honorowym imprezy jak co roku był znany i ceniony dziennikarz motoryzacyjny Pan Włodzimierz Zientarski. Patronat Honorowy nad imprezą objęli Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski oraz Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak. Głównym sponsorem tegorocznej imprezy była firma GKN Driveline z Oleśnicy. Partnerami imprezy były m.in. Miasto Oleśnica, Gmina Oleśnica oraz Powiat Oleśnicki, które wspierały tegoroczne wydarzenie.

Imprezą towarzyszącą ACM był Międzynarodowy Zlot Pojazdów Zabytkowych, który odbył się tydzień wcześniej w Oławie.

Dziękujemy wszystkim

Zapraszamy na www.americancarsmania.pl

Leave a Reply

Translate »
X